Strona główna  /  Zapowiedzi  /  Backrooms – o co chodzi w tym filmie?

Zapowiedzi
✦ AI
Pusty, klaustrofobiczny korytarz biurowy z żółtymi tapetami, oddający niepokojący klimat uniwersum Backrooms.

Backrooms – o co chodzi w tym filmie?

Data publikacji: 2026-09-18

„Backrooms” to nie tylko horror o potworze czającym się w nieskończonym korytarzu. To filmowa wersja internetowego koszmaru o przestrzeniach, które powinny być znajome, ale stają się obce i niepokojące. Labirynt jest tu zarazem miejscem, stanem umysłu i metaforą życia w systemie, z którego trudno znaleźć wyjście.

Skąd wzięły się Backrooms?

Źródłem fenomenu była fotografia bladożółtego, pustego wnętrza opublikowana w internecie. Obraz nie przedstawiał nic spektakularnego: wykładzinę, ściany, jarzeniówki i pozornie zwyczajne pomieszczenie. Właśnie ta zwyczajność budziła lęk. Użytkownicy 4chana i Reddita zaczęli dopisywać do zdjęcia historie o „przejściu” do ukrytej rzeczywistości, z której nie da się łatwo wrócić. Tak powstała creepypasta, czyli internetowa opowieść grozy rozwijana wspólnie przez wielu autorów.

Ważną rolę w przeniesieniu tego pomysłu na ekran odegrał Kane Parsons. W 2022 roku, mając 16 lat, opublikował na YouTubie krótki film stylizowany na znalezione nagranie VHS. Kolejne materiały rozbudowywały lore Backrooms, czyli zbiór motywów, poziomów, zagrożeń i reguł związanych z tym światem. Pełnometrażowe Backrooms. Bez wyjścia nie jest jednak prostym streszczeniem internetowej mitologii. Wykorzystuje jej estetykę, ale buduje własną opowieść o Clarku i terapeutce Mary Kline.

Groza Backrooms wynika z połączenia kilku elementów, które odbierają przestrzeni poczucie bezpieczeństwa:

  • Żółte ściany i wykładziny przypominają zwyczajne biura, sklepy lub poczekalnie, ale ich nadmiar staje się nienaturalny.
  • Buczenie jarzeniówek działa jak stały sygnał napięcia, nawet gdy w kadrze nic się nie porusza.
  • Nieskończoność korytarzy odbiera bohaterom orientację i poczucie celu.
  • Brak okien odcina wnętrze od czasu, pogody i świata zewnętrznego.

Nieskończony, pusty żółty korytarz o liminalnej atmosferze

Estetyka VHS wzmacnia wrażenie, że oglądamy dowód jakiegoś zdarzenia, a nie zaplanowaną scenę filmu. Ziarnisty obraz, ograniczone pole widzenia i dźwięki dobiegające spoza kadru sugerują, że coś może istnieć tuż obok, choć nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć.

O co chodzi w fabule „Backrooms”?

Bez wchodzenia w kluczowe spoilery można powiedzieć, że Clark, właściciel podupadającego sklepu meblowego, trafia do przestrzeni przypominającej nieskończony kompleks biurowy. Mężczyzna jest w kryzysie po rozstaniu z żoną, zmaga się z gniewem i poczuciem porażki. Jego terapeutka, doktor Mary Kline, rusza jego śladem, choć sama nosi w sobie traumę z dzieciństwa.

Sesje terapeutyczne są szkieletem narracji. Film wykorzystuje język psychologii do opisania tego, co dzieje się w labiryncie. Backrooms stają się „zapleczem umysłu” – miejscem, do którego trafiają wypierane wspomnienia, obsesje, lęki i nieprzepracowane konflikty. Clark nie tylko gubi się w obcej przestrzeni. W pewnym sensie urządza się w niej, ponieważ chaos wydaje mu się łatwiejszy do zniesienia niż konfrontacja z własnym życiem.

Film można odczytać na kilku poziomach:

  • Psychologicznym – labirynt materializuje traumę, mechanizmy obronne i powtarzane schematy zachowania.
  • Socjologicznym – przestrzeń przypomina system pracy, konsumpcji i biurokracji, który wymaga ciągłego ruchu, ale nie prowadzi do wyraźnego celu.
  • Egzystencjalnym – powtarzające się korytarze tworzą pętlę, w której trudno odróżnić wybór od automatycznego odtwarzania tych samych zachowań.
Aspekt Internetowy fenomen Filmowa interpretacja
Fabuła Rozproszona mitologia tworzona przez użytkowników Historia Clarka i Mary osadzona w konkretnym konflikcie
Cel przestrzeni Źródło tajemnicy, eksploracji i fanowskich teorii Obraz traumy, izolacji i utraty kontroli
Znaczenie labiryntu Nieludzka rzeczywistość pełna poziomów i zagrożeń Metafora umysłu oraz systemu, który reprodukuje własne pułapki

Dlatego terapia nie jest w filmie jedynie dodatkiem do horroru. Pozwala bohaterom nazwać problem, ale niekoniecznie rozwiązuje jego źródło. To ważne także w interpretacji kapitalistycznej. System może przerzucać odpowiedzialność na jednostkę, nakłaniać ją do samodoskonalenia i terapii, a jednocześnie pozostawiać nienaruszone warunki, które wywołują frustrację, zmęczenie i poczucie bezsilności.

Zobacz także: Kiedy film Backrooms pojawi się w polskich kinach?

W tym sensie sam film zostaje wciągnięty w logikę Backrooms. Internetowy pomysł przechodzi przez YouTube, a następnie trafia do dużego studia i zostaje przekształcony w produkt kinowy. Oddolna legenda o nieskończonym labiryncie sama zaczyna więc działać jak kolejny element przemysłu, który powiela i sprzedaje kolejne wersje tego samego motywu.

Dlaczego przestrzenie liminalne są tak niepokojące?

Przestrzeń liminalna to miejsce zawieszone pomiędzy funkcjami, stanami lub momentami. Może być przejściem, poczekalnią albo punktem tranzytowym. Lotnisko, pusty korytarz hotelowy, galeria handlowa po zamknięciu czy biuro w weekend nie są z natury złe. Niepokój pojawia się wtedy, gdy pozostają fizycznie obecne, ale znikają ludzie i czynności, dla których je zaprojektowano.

Takie miejsca można łączyć z pojęciem non-places, czyli „niemiejsc”. Są funkcjonalne, powtarzalne i pozbawione wyraźnej indywidualności. W Backrooms ta cecha zostaje doprowadzona do skrajności. Każdy korytarz wygląda podobnie, a przestrzeń nie daje wskazówek, które pozwoliłyby określić kierunek, czas lub odległość.

Przeczytaj również: Suche utonięcie – o co chodzi w filmie i czy to możliwe?

Mark Fisher opisywał podobne doświadczenie słowem eerie. Chodzi o sytuację, w której „nie ma nic tam, gdzie powinno być coś”, albo „coś jest tam, gdzie nie powinno być niczego”. Puste biuro jest przykładem pierwszego przypadku. Nienaturalna sylwetka majacząca na końcu zwyczajnego korytarza reprezentuje drugi. W obu sytuacjach problemem nie jest sama pustka, lecz zaburzenie oczekiwań.

Z Fisherem łączy się także hauntologia. To sposób opisywania teraźniejszości nawiedzanej przez niedoszłą przyszłość i obrazy przeszłości. W filmie widać to w nostalgicznej estetyce lat 90., obrazie VHS, wystroju wnętrz i atmosferze dawnych mediów. Nie chodzi jednak o prostą tęsknotę za minioną dekadą. Lata 90. powracają jako zniekształcone wspomnienie kultury – coś znajomego, choć niekoniecznie przeżytego osobiście.

Przeczytaj również: Trauma – o co chodzi w tym filmie? Wyjaśnienie fabuły

Backrooms przerażają, ponieważ pokazują świat złożony z powtarzalnych wnętrz, reklam, mebli i procedur, w którym człowiek traci poczucie, że naprawdę dokądś zmierza. Labirynt nie musi mieć jednego potwora. Wystarczy, że nie oferuje końca, nagrody ani sensownego wyjścia.

Film o potworze czy o współczesności?

Najprościej potraktować Backrooms. Bez wyjścia jako horror o wejściu do nieznanego wymiaru. Taki odbiór jest uzasadniony, bo film działa jako kino napięcia, przestrzeni i dźwięku. Jednak jego najmocniejszy pomysł polega na tym, że labirynt nie jest całkowicie obcy. Przypomina miejsca, w których bywamy codziennie: sklepy, biura, magazyny, stacje i poczekalnie.

To właśnie dlatego film można interpretować jako opowieść o niemożności ucieczki ze schematów. Bohaterowie próbują wydostać się z przestrzeni, ale jednocześnie muszą zmierzyć się z tym, co sami do niej przynoszą. Ich traumy nie są tylko przeszłością. Organizują sposób patrzenia na świat, relacje z innymi ludźmi i decyzje podejmowane w teraźniejszości.

Różnica między internetowym lore a filmem jest przy tym istotna. Creepypasta opierała się na niedopowiedzeniu i wspólnym dopisywaniu zasad. Pełny metraż potrzebuje bohaterów, konfliktu i emocjonalnego celu, dlatego dopowiada psychologiczną historię. Dla części widzów może to osłabiać tajemnicę, dla innych sprawia, że Backrooms staje się czymś więcej niż serią efektownych obrazów.

Jak odbierać „Backrooms”?

Najlepiej nie traktować filmu wyłącznie jako zagadki dotyczącej tego, czym są potwory i jak działa labirynt. Ważniejsze pytanie brzmi: dlaczego ta przestrzeń wydaje się tak znajoma? Backrooms to obraz powtarzalności – w architekturze, pracy, mediach i psychice. Można próbować z niego wyjść, ale film sugeruje, że samo opuszczenie korytarza nie rozwiązuje problemu.

Dlatego odpowiedź na pytanie „backrooms film o co chodzi” brzmi: chodzi o życie w przestrzeni, która stale odtwarza te same lęki i schematy. Film zostawia widza z pytaniem, czy źródłem grozy jest sam labirynt, czy raczej nasza zgoda na to, by w nim zamieszkać. Czy potrafimy rozpoznać własne „zaplecze”, zanim stanie się całym światem?

Redakcja filmedy.pl

Tworzymy obiektywne recenzje, zapowiedzi oraz praktyczne poradniki podpowiadające, gdzie legalnie obejrzeć poszukiwane tytuły.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?