Strona główna
Filmy
Tutaj jesteś

Film 'Valerian i miasto tysiąca planet’ – ile trwa, obsada, opis

Film 'Valerian i miasto tysiąca planet' – ile trwa, obsada, opis

Szukasz informacji o filmie „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” i chcesz szybko sprawdzić, ile trwa, kto w nim gra i o czym dokładnie opowiada? Ten tekst przeprowadzi cię przez fabułę, obsadę i najciekawsze kulisy powstania tego widowiska. Po lekturze bez problemu zdecydujesz, czy to seans dla ciebie.

Ile trwa film Valerian i Miasto Tysiąca Planet?

Film „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” trwa około 137 minut, czyli nieco ponad dwie godziny. To typowa długość dla dużych produkcji science-fiction z rozbudowanym światem, w którym trzeba wprowadzić widza w realia, przedstawić bohaterów i opowiedzieć pełną przygód historię. Tempo akcji jest wysokie, ale czas ekranowy pozwala też na kilka spokojniejszych scen, w których wybrzmiewają relacje między postaciami.

Produkcja miała premierę w 2017 roku i była owocem współpracy wielu krajów: Francji, Chin, Belgii, Niemiec, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, USA i Kanady. Dzięki temu budżet mógł objąć imponujące efekty wizualne i ogromną stację kosmiczną Alfa, zwaną Miastem Tysiąca Planet. Dla widza oznacza to dwie godziny wypełnione kosmicznymi krajobrazami, scenami akcji i barwnymi rasami z najdalszych zakątków wszechświata.

Element Dane Komentarz
Rok produkcji 2017 Film science-fiction w reżyserii Luc Bessona
Czas trwania 137 minut Pełnometrażowe widowisko z rozbudowaną fabułą
Kraje Francja i inne Współpraca Francji, Chin, Belgii, Niemiec, ZEA, USA, Kanady

O czym jest Valerian i Miasto Tysiąca Planet?

Akcja filmu przenosi widza w XXVIII wiek, kiedy ludzkość od dawna podróżuje po kosmosie. W centrum wydarzeń znajduje się stacja kosmiczna Alfa, czyli Miasto Tysiąca Planet. To gigantyczny węzeł, do którego z czasem dołączały kolejne statki i moduły obcych cywilizacji. Z czasem Alfa zmieniła się w tętniące życiem miasto, gdzie setki ras współistnieją i wymieniają się wiedzą, technologią oraz kulturą.

Harmonia zostaje jednak zakłócona, gdy w centrum stacji pojawia się tajemnicze zagrożenie. Major Valerian i sierżant Laureline, doświadczeni agenci specjalni, dostają od Ministra Obrony misję, która wykracza daleko poza standardową interwencję. Najpierw mają odzyskać niezwykle rzadką istotę z pustynnej planety Kirian, a potem rozwikłać spisek związany z porwaniem ich dowódcy, komandora Aruna Filitta. Im dalej wchodzą w zakazany sektor Alfy, tym bardziej okazuje się, że ktoś przez lata ukrywał dramatyczną historię pewnej cywilizacji.

Miasto Alfa

Stacja Alfa to serce całej opowieści. Rozrosła się z małej orbitalnej platformy wokół Ziemi do gigantycznego kompleksu, w którym zamieszkują istoty z najróżniejszych zakątków kosmosu. Każda rasa ma własne sektory, technologie i zwyczaje, a całość łączą wspólne korytarze, pływające targowiska, laboratoria i strefy o zróżnicowanej grawitacji. Miasto Tysiąca Planet jest tu nie tylko tłem, ale także pełnoprawnym „bohaterem”, który buduje klimat filmu.

W tak złożonej strukturze nawet niewielka anomalia może wywołać katastrofę. Zagrożenie, które pojawia się w centrum Alfy, z początku wygląda jak zwykły problem bezpieczeństwa. Z czasem agenci odkrywają, że chodzi o konsekwencje dawnego konfliktu oraz tragedię spokojnej cywilizacji, która padła ofiarą wojny prowadzonej przez innych. Wątek ten sprawia, że film nie ogranicza się do widowiska akcji, ale dotyka tematów odpowiedzialności i ceny politycznych decyzji.

Alfa jest miejscem, gdzie setki ras żyją obok siebie w pozornym spokoju, a cały porządek mogą zburzyć dawne, starannie ukrywane grzechy.

Misja Valeriana i Laureline

Na początku filmu Valerian i Laureline lecą na pustynną planetę Kirian. Ich zadaniem jest odzyskanie wyjątkowej istoty, nazywanej Konwerterem. To małe zwierzę o niezwykłej mocy powielania dowolnego materiału, który „przetrawi”. W rękach niewłaściwych osób Konwerter może stać się bronią, ale może też pomóc ocalić ginący świat. Po udanej akcji agenci wracają na Alfę, gdzie sytuacja nagle się komplikuje.

Podczas oficjalnego wystąpienia zostaje porwany komandor Arun Filitt, a napastnicy kierują się do zainfekowanej, zakazanej części stacji. Valerian podąża za nimi, choć ryzyko jest ogromne. Laureline stara się go wspierać, jednocześnie kwestionując niektóre jego decyzje. Ich śledztwo odsłania mroczne sekrety związane z dawną wojną i zniszczeniem pewnego idyllicznego świata. To właśnie ci ocalali, z pozoru „nieznani humanoidzi”, stają się osią konfliktu, w którym prawda i rozkazy przestają do siebie pasować.

Kto gra w filmie Valerian i Miasto Tysiąca Planet?

Reżyser Luc Besson postawił na międzynarodową obsadę, która miała przyciągnąć zarówno fanów kina science-fiction, jak i widzów śledzących kariery młodych gwiazd. Główne role powierzono dwójce aktorów kojarzonych z filmami o młodych buntownikach i outsiderach. Dzięki temu Valerian i Laureline nie są typowymi „superbohaterami”, ale postaciami z charakterem, wadami i własnymi wątpliwościami.

W obsadzie pojawiają się także znani artyści filmowi i muzycy. W roli Ministra Obrony występuje legendarny jazzman Herbie Hancock, a jako komandor Filitt – nominowany do Oscara Clive Owen. Taki dobór twarzy sprawia, że widz co chwilę rozpoznaje znane nazwiska i głosy, co dodaje filmowi rozmachu.

Główni bohaterowie

Major Valerian grany jest przez Dane’a DeHaana, znanego z filmów „Kronika” i „Niesamowity Spider-Man 2”. Tutaj wciela się w pewnego siebie agenta, który lubi działać intuicyjnie i czasem ignoruje regulaminy. Valerian ma też romantyczną stronę i konsekwentnie próbuje przekonać Laureline do poważniejszego związku. Jego bohater łączy w sobie cechy żołnierza, łobuza i idealisty.

Sierżant Laureline, w którą wciela się Cara Delevingne, jest przeciwieństwem Valeriana pod względem podejścia do pracy. Trzyma się procedur, polega na analizie i nie boi się kwestionować rozkazów, gdy coś wydaje jej się moralnie wątpliwe. Dzięki temu duet agentów ma dynamikę opartą na ciągłym przekomarzaniu, ale też wzajemnym zaufaniu. Laureline nie jest „dodatkiem” do głównego bohatera, lecz równorzędną partnerką.

Drugoplanowe role

Clive Owen jako Arun Filitt wnosi do filmu chłód i autorytet wysokiego rangą oficera. Z czasem jego postać zyskuje dodatkowe warstwy, gdy wychodzą na jaw dawne decyzje podjęte w imię wojennej strategii. Krótkim, ale zapadającym w pamięć występem może pochwalić się także Herbie Hancock w roli Ministra Obrony, co stanowi ciekawe połączenie świata muzyki i kina science-fiction.

W produkcji pojawia się też wielu innych znanych artystów, między innymi w rolach barwnych istot zamieszkujących Alfę. Twórcy zadbali, aby każda rasa miała odmienny wygląd, styl mówienia i sposób poruszania się. Aktorzy, kaskaderzy i specjaliści od motion capture spędzili długie godziny w studiach, aby stworzyć wrażenie prawdziwie zamieszkanego kosmosu.

Najważniejszych członków obsady można zebrać w krótkiej liście, która ułatwia przypisanie nazwisk do ról:

  • Dane DeHaan – major Valerian
  • Cara Delevingne – sierżant Laureline
  • Clive Owen – komandor Arun Filitt
  • Herbie Hancock – Minister Obrony

Jak powstawał film Valerian i Miasto Tysiąca Planet?

Za reżyserię odpowiada Luc Besson, twórca takich tytułów jak „Nikita”, „Leon Zawodowiec”, „Piąty element” czy „Lucy”. Od lat marzył o przeniesieniu na ekran francuskiej serii komiksów o Valerianie i Laureline. Dopiero rozwój technologii efektów specjalnych sprawił, że mógł wiernie odtworzyć skomplikowane światy znane z rysunków Jeana-Claude’a Mézièresa. W filmie widać fascynację reżysera kosmosem, kolorami i niezwykłymi projektami ras obcych.

Zdjęcia do filmu realizowano od 5 stycznia do 3 czerwca 2016 roku, głównie w studiach w Saint-Denis we Francji. Wykorzystano rozbudowane scenografie, ale też szeroko postawiono na green screen, który pozwolił później „dopisać” cyfrowe światy. Na planie pracowały ogromne zespoły od kostiumów, charakteryzacji, animacji komputerowej i kaskaderki. Każda sekwencja w Mieście Tysiąca Planet była wynikową pracy setek osób.

Luc Besson

Besson już wcześniej dał się poznać jako reżyser, który lubi łączyć kino akcji z wizualną fantazją. „Piąty element” stał się kultowym filmem lat 90., a wielu widzów dostrzega w „Valerianie” duchową kontynuację tamtego stylu. Ponownie mamy tu nietypowych bohaterów, przerysowane postaci poboczne oraz ogromne, barwne uniwersum. Różnica polega na tym, że tym razem scenariusz opiera się na uznanym komiksie science-fiction.

Reżyser pełnił także funkcję współproducenta, co dawało mu duży wpływ na ostateczny kształt filmu. Mógł nadzorować zarówno grę aktorów, jak i szczegóły świata przedstawionego: projekty statków, architekturę Alfy czy wygląd poszczególnych gatunków obcych. Dzięki temu film ma spójny charakter i łatwo rozpoznać w nim autorski styl Bessona.

Zdjęcia i efekty specjalne

„Valerian i Miasto Tysiąca Planet” to przede wszystkim widowisko science-fiction oparte na efektach wizualnych. Zespół grafików pracował nad tysiącami ujęć, w których trzeba było połączyć grę aktorów z cyfrowymi stworami i krajobrazami. Miasto Alfa to w dużej mierze efekt pracy komputerowej, ale kamera często „wchodzi” w jego zakamarki tak, jakby operator naprawdę się po nich poruszał. Nadaje to całości płynność i dynamikę.

Wyzwaniem były też sceny na planecie Kirian oraz z udziałem Konwertera. Trzeba było zaprojektować stworzenie, które jest jednocześnie sympatyczne i wiarygodne jako istota o wielkiej mocy. Efekty specjalne odpowiadają również za nietypowe bronie, kostiumy i technologie, które robią wrażenie nawet przy powtórnym seansie. Nie ma tu miejsca na przypadkowość – każdy szczegół ma podkreślać różnorodność kosmosu.

Adaptacja komiksu

Film bazuje na francuskiej serii komiksowej „Valérian et Laureline” stworzonej przez Pierre’a Christina i Jeana-Claude’a Mézièresa. To właśnie ten komiks zainspirował wielu twórców kina science-fiction, zanim jeszcze Besson sięgnął po niego w pełnej formie. Adaptacja nie jest kopią konkretnego albumu, lecz mieszanką kilku wątków, z których zbudowano nową filmową historię.

Scenariusz wybiera najciekawsze elementy oryginału: duet agentów, podróże między planetami, polityczne intrygi oraz zderzenie idealizmu z brutalnością wojny. Widz, który nie zna komiksu, odbiera film jako samodzielne dzieło. Fani papierowego pierwowzoru mogą bawić się w szukanie nawiązań w projektach postaci, nazwach ras i konstrukcji świata. Produkcja została też nominowana do nagrody Europejskiej Akademii Filmowej w kategorii Nagroda Publiczności, co pokazuje, jak silnie przyciągnęła widzów.

Cały proces powstawania filmu można przedstawić w kilku podstawowych etapach:

  1. Przygotowanie scenariusza na podstawie serii komiksowej.
  2. Zdjęcia na planie w studiach w Saint-Denis.
  3. Postprodukcja z naciskiem na efekty komputerowe.
  4. Wprowadzenie filmu do kin i promocja na rynkach międzynarodowych.

Międzynarodowa koprodukcja, rozbudowane efekty i komiksowy pierwowzór połączono tu w jedno widowisko, które z założenia miało konkurować z największymi filmami science-fiction.

Ciekawostki o Valerian i Miasto Tysiąca Planet

Jak to bywa przy dużych produkcjach, w „Valerianie” znalazło się kilka drobnych wpadek technicznych i smaczków, które wychwycą uważni widzowie. Jedną z nich jest scena pod koniec filmu, gdy Laureline mówi Valerianowi, że chce pójść na plażę. W pewnym momencie kamera pokazuje zbliżenie na jej twarz, a jej usta przestają się poruszać, choć dialog jeszcze trwa. To typowy błąd montażowy, który nie ma wpływu na fabułę, ale bywa wypatrywany przez fanów.

Ciekawa jest także sama lista państw zaangażowanych w produkcję. Francja połączyła siły z Chinami, Belgią, Niemcami, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Stanami Zjednoczonymi i Kanadą. Tak szeroka współpraca pozwoliła na zbudowanie świata, w którym widać inspiracje różnymi kulturami. Nic dziwnego, że Alfa przypomina momentami kosmiczne targowisko, a innym razem futurystyczną metropolię pełną neonów.

W filmie pojawiają się także powiązania z innymi produkcjami. Aktor Alain Chabat, znany z „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra” i komedii „Mikołaj i spółka”, jest wymieniany wśród twórców związanych z uniwersum, w którym działa Besson. To pokazuje, jak francuskie kino gatunkowe lubi tworzyć własną sieć artystów, którzy spotykają się w różnych projektach. Dla widza oznacza to szansę na rozpoznanie znajomych twarzy w kolejnych filmach.

Czy warto podczas seansu zwracać uwagę na takie detale, jak drobne błędy montażu czy nawiązania do innych tytułów? Dla części widzów to właśnie one sprawiają, że film żyje dłużej w pamięci. Jedni zachwycają się rozbudowaną stacją Alfa i kosmicznymi rasami, inni szukają niedociągnięć lub tropią powtarzające się motywy w twórczości reżysera. W efekcie „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” staje się nie tylko jednorazowym widowiskiem, ale także punktem odniesienia przy kolejnych filmowych podróżach po kosmosie.

Redakcja filmedy.pl

W redakcji filmedy.pl kochamy świat seriali, filmów i rozrywki. Z pasją dzielimy się naszą wiedzą, pomagając czytelnikom odnaleźć się w gąszczu premier i klasyków. Naszym celem jest sprawić, by nawet najbardziej zawiłe tematy były jasne i przystępne dla każdego.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?